NOWY BLOG!

Uwaga. Jest mała informacja.
Postanowiłam przenieść się z blogiem na blogspota, więc od teraz newsy będą pojawiać się TU:http://fuksthedog.blogspot.com/. Będę wdzięczna za każdego obserwatora, za każdy komentarz oraz za dodanie nas do „listy czytanych blogów” (mam nadzieję, że wiecie o co chodzi xD)

ZAPRASZAMY! :D

Birthday Presents!

Hey!
Pisałam ostatnio, że zamówiłam Fuksowi we wtorek paczkę. Są to prezenty na jego drugie urodziny, które są już za 5 dni. Niestety wypadają w środku tygodnia, więc urodzinowego spaceru nie zaliczymy, ale odrobimy to w weekend xD Wczoraj dostałam maila, że paczka została wysłana. Dzisiaj rano była już niedaleko Bydgoszczy (sprawdzałam na stronie kuriera), a doszła przed 11. Niestety tak się zdarzyło, że kurier był u nas o 10:50, a mój tata wrócił do domu o 11… Więc trzeba było iść na pocztę odebrać przesyłkę. Po powrocie ze szkoły poszłam tam z tatą i z Fuksem przynieść paczkę. A więc, co zamówiłam? Otóż jest parę rzeczy… :)
2014-01-10 15.11.32
1. Piłeczki KONG SqueakAir – Medium
2. Pedigree – Kość
3. Zabawka pluszowa – Kość
4. Karma Purizon 2 kg
5. Pokrywki na puszki – Trixie
6. Pasta/pasztet w tubce – Trixie (o smaku wątróbki)

Wszystko to zamawiałam na zooplusie. Karmę dostaliśmy w paczkach 400g, może to i lepiej, przynajmniej karma będzie świeża. (Purizon, o smaku ryby i kurczaka). Już mogę stwierdzić, że Fuks szaleje za tym pasztetem w tubce! Kilka razy polizał i teraz cały czas sterczy przy paczce, gdzie on aktualnie jeszcze leży… xD

Dałam mu już także jedną piłeczkę z KONGa, też bardzo mu się spodobała, jutro jak będzie sucho to weźmiemy ją na spacerek. Wczoraj również dostałam paczkę z nagrodami w konkursie, o którym wspomniałam ostatnio. Co to za nagrody? Zobaczcie:
2014-01-09 16.00.30
1. Kostka
2. Kabanosy (3x) Rupp
3. Szampon (przyda nam się xD) ZooArt
4. Krople na kleszcze i pchły EffiPro

Także tego… Fuks dostał parę fajnych rzeczy. Jutro postaramy się gdzieś wybrać na spacerek. Na pewno wypróbujemy piłeczki KONGa i karmę (jadł już ją, ale tylko 800g).

Wczoraj sprawdzałam, czy są jakieś zawody agility w tym roku u mnie w mieście i mniej więcej w połowie lutego będą zawody pod Bydgoszczą. Byliśmy na nich rok temu, ale w tym roku też zamierzamy się wybrać. Postaram się zabrać Fuksa, bo ostatnio był mini torek do treningu, więc może uda nam się chwilę poćwiczyć. Kurczę, chciałabym pobiec z Fuksem na takim dużym torku, na większej przestrzeni.. Tak jak jest właśnie na zawodach… Ach, marzenia.. :)

Do następnego wpisu!

Nic ciekawego…

Witajcie!
U nas ostatnio nic szczególnego się nie dzieje, dzisiaj zaczęła się szkoła, więc znowu będzie mniej czasu dla psiaka… Chodzimy sobie na spacerki, sztuczkujemy trochę. Czekamy na przesyłkę z nagrodami w konkursie i czekamy na wyniki innych. :)

Ostatnio bardzo spodobały mi się szelki norweskie, nawet miałam dzisiaj takie zamawiać (na urodzinki Fuksa), jednak mama przekonała mnie, abym wybrała coś innego za tę cenę. Także poszperałam na zooplusie i wybrałam parę rzeczy. Także tego… będziemy jeszcze czekać na tę paczkę.

Czekam na weekend, bo chciałabym pójść z Fuksem do parku, na spacer. Tak to nie ma czasu. Właśnie zaraz pędzę się uczyć, bo jutro mam sprawdzian z biologi… :c

Zapraszamy także do udziału w rozdaniu, gdzie do wygrania jest frisbee Dog Chow. Link do strony jest w zakładce „ROZDANIE” – wystarczy kliknąć w obrazek. Tam już chyba traficie :D

Właśnie. Wczoraj (?) coś mnie wzięło na zdjęcia, więc wybrałam się z Fuksem do parku. Była boska pogoda, jednak fotki nie wychodziły mi najlepiej. Do obróbki nadawały się tylko 2 :)
_DSC0412

_DSC0414

Wygrana w konkursie | Nowosci

Witajcie!
Jest parę spraw, które chciałabym Wam przedstawić. Zacznijmy może od tego, że dzisiaj wchodząc przez komórkę na facebook’a zauważyłam świeży wpis. Okazało się, że były to wyniki konkursu, na który wysłałam zdjęcie. Nie spodziewałam się, że …wygramy! Tak, wygraliśmy :) Był to konkurs „Ulubiona Zabawka Mojego Psa” lub coś takiego. Konkurs organizowany przez : https://www.facebook.com/pages/Baddy-jego-labradorowe-%C5%BCycie/322622074533961
Ucieszyłam się, bo jeszcze nie wygraliśmy żadnego facebookowego konkursu, a jedynie konkurs na stronie cztery-lapy.pl.

A więc to pierwsza sprawa. Druga sprawa to urodziny Fuksa. Nie zdawałam sobie sprawy, że to już niedługo! Dokładnie 15 stycznia. Wczoraj wpadłam na myślę fajny prezent dla niego. A mianowicie norwegi z Hurtty! Tak, gdy pierwszy raz je zobaczyłam oda razu mi się spodobały. Jednak nie kupowałam ich, bo wiedziałam, że mama miałaby coś przeciwko, a teraz przynajmniej jest okazja. Nie byłam jednak pewna, czy jeszcze znajdę je w TK MAXXie, ponieważ były tam dostarczone już dosyć dawno. Dlatego też dzisiaj postanowiłam wybrać się i zobaczyć. Otóż szele były, ale nie w tym rozmiarze. A szkoda, bo były tańsze 27-29 zł, a wcześniej 55zł. W obrożach z Hurtty pewnie bym coś wybrała, jednak one nie robiły na mnie takiego wielkiego wrażenia :) Ale plus za to, że teraz kosztują tylko 12zł!

No nic. Poszłam poszperać jeszcze w Aligatorze, jednak tam też nie znalazłam niczego super. Norwegów tam niestety nie ma, a przez internet chyba nie chcę kupować. Poza tym pewnie mama się nie zgodzi. Ale z Aligatora z pustymi rękoma nie wyszłam. Zakupiłam… kliker! Postanowiłam, że to najwyższy czas na wprowadzenie Fuksowi metody klikerowej, mogłam się z tym obudzić wcześniej, no ale jakoś tak wyszło. 2014-01-05 14.17.48 Kolejna rzecz – zabraliśmy się ostatnio za ćwiczenia na świadomość zadu/tylnych łap. Tak właściwie te ćwiczenia co robiliśmy były bardziej na świadomość całego ciała. Na początku próbowaliśmy wchodzenie do pudełka po butach i to Fuksowi wychodziło nawet bardzo dobrze. Później Fuks wchodził na zamknięte pudełko (choć powinnam zrobić odwrotnie – najpierw wchodzenie na pudełko a potem do pudełka). To również nie sprawiało Fuksowi wielkiego problemu. Problem pojawił się z cofaniem. Jako, że do świadomości tylnych łap potrzebne jest wchodzenie tyłem na różne przedmioty, pies musi umieć poruszać się tyłem. Próbowałam paru metod, ale żadna nie poskutkowała. Wczoraj postanowiłam zabrać się za to po raz drugi i wtedy pojawiło się światełko w tunelu. xD Fuks zaczynał nieco kumać, o co chodzi. Choć to jeszcze nie to, co jest „porządane”, ale idziemy w dobrym kierunku.

Jak widzicie, ostatnio się nie nudzimy. Wczoraj coś mnie wzięło na trening frisbee i na długi spacer. Miałam się wybrać z tatą i Fuksem do Myślęcinka, ale jakoś tak wyszło, że wzięłam psa i poszliśmy do parku. Na początku krążyliśmy niedaleko boiska, bo czekaliśmy, kiedy się zwolni. Gdy nareszcie było na nim pusto, dookoła krążyło pełno psów, więc nie mogłam Fuksa spuścić ze smyczy. Dlatego poszliśmy pospacerować. W trakcie sztuczkowaliśmy i trochę poćwiczyliśmy obi. Potem zrobiło się nagle pusto od psów, więc poszliśmy na trawę. Tam puściłam Fuksa i rzucałam mu patyka. Później znowu zrobiliśmy sobie przerwę i poszliśmy pospacerować. Następnie znowu wróciliśmy na tę trawę i wyjęłam frisbee. Na początku spaceru w ogóle go dysk nie interesował, ale wtedy jakoś mi się go udało na dekiel nakręcić i chwilę pofrisbowaliśmy. Chciałam coś nagrać, ale nie miałam na czym telefonu położyć… :c Było bardzo fajnie a spacer zajął nam 2 godziny. :) Niestety już jutro kończy się ten dłuugaśny weekend.. ;/

Noworoczne frisbowanie & zakupy

Witajcie!
Wczoraj naszła mnie ochota na zrobienie treningu dogfrisbee. Jako, że dawno nie trenowaliśmy miałam nadzieję, a właściwie byłam pewna, że Fuks będzie chciał się deklem bawić. Dlatego też dzisiaj po śniadaniu wybrałam się z mamą do Myślęcinka. Wzięłam ze sobą wspomniany już dysk oraz aparat.

Najpierw poszłyśmy trochę pospacerować. Fuks sobie biegał bez smyczy. Przy okazji robiłam mu zdjęcia, tym razem w ruchu, a nie w statyce. Trochę mi się już znudziły te statyczne fotki :)
Efekty będziecie mogli zobaczyć na moim Flickrze. Ale to na końcu. Potem poszliśmy na górkę. Tam były takie fajne trawki. Jeszcze do tego był mały mróz, szron i wszystko tak pięknie wyglądało *.* Aż się chciało spacerować… xD

Szliśmy dalej tą górką i doszliśmy do takiej fajnej polany. Tam właśnie planowałam porzucać Fuksowi frisbee. Położyłam aparat, dałam mamie moją komórkę i ona nas nagrywała. Niestety rozczarowałam się, bo Fuks niby był nakręcony, ale nie. Owszem, biegł za dyskiem, ale wolno (w 98% nie zdążał dobiegnąć…) i po dobiegnięciu do dysku, wzięciu go na chwilę do pyska rzucał zabawkę i biegł sobie wąchać… Ech, kurczę, myślałam, że po takiej przerwie będzie mu się chciało połapać dekiel. Niestety, myliłam się… -.-

Skoro nasz trening był do wiadomo czego, postanowiłam, że chociaż sobie posztuczkujemy trochę. Znowu dałam mamie telefon i nas nagrywała. Efekt poniżej (+jeden złapany przez Fuksa rzut…)

(Włączcie sobie full hd i nie zwracajcie uwagi na komentarze mojej mamy xD)

Po zabawie na polance poszliśmy dalej ogrodem botaniczym, już w stronę samochodu (bo oczywiście mojej mamie było zimno… ;c). Fuks sobie jeszcze pohasał. Tak więc było bardzo fajnie. Pewnie bylibyśmy dłużej, gdyby nie to, że mojej mamie było zimno. Ale jest nadzieja, że jutro rano również uda mi się ją namówić na taki spacer, ale pewnie już bez frisbee, może weźmiemy piłkę. :)

Z jednej strony chciałabym zimę, ale z drugiej nie mogę się doczekać wiosny/lata, bo będziemy mogli chodzić nad wodę i pływać.. Ale wiąże się to też z zakupem jakiegoś wodnego aportu, bo piłeczka jest już przereklamowana, a przynajmniej u Fuksa. :)

A teraz druga część postu – zakupy. Dzisiaj po południu wybraliśmy się (ja, mama, brat) na zakupy do galerii. Głównie po zakupy ubraniowe, ale przy okazji trzeba było kupić Fuksowi jedzenie. I mokrą karmę i suchą. Ostatnio coś chłop strasznie wybrzydza, więc trzeba było całkiem zmienić jego karmę. Ostatnio kupiłam mu Happy Doga, którego teraz kompletnie nie chce jeść. Na szczęście dzisiaj się skończył. Z mokrą też wybrzydzał… :c Rzeczy, które kupiłam:
2014-01-02 17.27.32

Zdjęcia ze spaceru możecie obejrzeć tutaj (na początku):http://www.flickr.com/photos/112187789@N08/

Bikejoring

Witajcie!
Ostatnio zaciekawił mnie pewien psi sport, a mianowicie bikejoring.

Bikejoring jest dyscypliną sportu zaprzęgowego rozgrywaną na dystansach sprinterskich, w której jeden lub dwa psy ciągną rower połączone z nim liną z amortyzatorem. Trasa biegu liczy zazwyczaj od 4 do 10 km.

Pooglądałam parę filmików, dowiedziałam się mniej więcej jak to wygląda i postanowiłam, że… spróbuję tego z Fuksem. Może to niezbyt dobry pomysł, bez odpowiedniego sprzętu (szelek, smyczy z amortyzatorem, wysięgnika do roweru…), ale mimo to postanowiłam spróbować naszych sił w tymże sporcie. Bo przecież nie będę kupować sprzętu, jeżeli nie mam pewności, że psu się to spodoba.

W tym celu dzisiaj udaliśmy się samochodem na działkę, ponieważ tam mam rower. Założyłam Fuksowi szelki (guardy), wzięłam czerwoną smycz (220cm) i poszliśmy po rower. Trzeba było napompować koła, bo trochę zeszło z nich powietrze. Gdy to zrobiłam wyszliśmy przed działkę i przypięłam Fuksa do roweru. Ruszyliśmy.

Na początku, muszę przyznać, Fuks radził sobie bardzo dobrze. Biegł centralnie przed rowerem, ciągnąc mnie (oczywiście pedałowałam). Potem nie rozumiał dlaczego nie może się załatwić, przecież jest na spacerze na smyczy. xD Później udało mi się go jakoś motywować, żeby się nie zatrzymywał przy każdym krzaczku, krzycząc „szybko, szybko” albo „biegnij, biegnij”. Poskutkowało. :)

Przez nasz sektor, kawałek lasu udaliśmy się na ściężkę rowerową, która znajduje się przy lesie. Tam pojeździliśmy trochę. Fuks ładnie biegł, ale nieco z boku. Przed rowerem, ale z boku. No cóż, nie może być za różowo :)

Widać było, że taki bieg sprawia mu radość, może niekoniecznie na smyczy, ale chyba mu się podobało. Na tym „treningu” robiliśmy dość częste przerwy, żeby psiaka przyzwyczaić trochę. Po treningu pojechaliśmy powoli na plażę, niedaleko naszej działki, bo byli tam moi rodzice na spacerze. Ah, nie wspomniałam, że mieliśmy cudowną pogodę – lekki mróz (ew. 0 stopni), bezchmurne niebo ze słońcem oraz szron. Od razu taka pogoda dawała zimowy klimat. Tak więc pojechaliśmy na tę plażę. Był cieniutki lód na jeziorze, ale nawet pod Fuksem się łamał, bo kawałek wszedł (dosłownie kawałek…).

On tak uwielbia wodę, że nie wiem. Wczoraj wieczorem byłam z mamą i z nim nad Balatonem. Oczywiście gdyby go nie trzymać władowałby się do wody :)

Po chwili czasu spędzonej na plaży wróciliśmy wszyscy na działkę. Chwilę się jeszcze pobawiliśmy piłką i trzeba było wracać. W ciągu tej wyprawy zrobiłam tylko jedno zdjęcie. xD
Ale teraz… filmik z naszego rowerowania! :D
(proszę o przejście na youtube i dokładne przeczytanie opisu filmu…)
WŁĄCZCIE SOBIE FULL HD 1080P! :D

Teraz kwestia fajerwerków. Nie mam pojęcia co się Fuksowi stało. W zeszłym roku w ogóle nie zwracał uwagi na fajerwerki, zresztą w tym też nie. Strzelają u nas już od kilku dni i nie przejmował się wystrzałami. Niedawno wróciłam z nim ze spaceru i kilku petard się wystraszył. Potem cały spacer był wystraszony. Niby nie jakoś potwornie, ale jednak… :c

Chciałabym życzyć wszystkim udanego sylwestra no i oczywiście wielu sukcesów w nowym roku, przede wszystkim tych z Waszymi psiakami!

Filmik | Przysmaki | Spacer

Witajcie!
Święta minęły już na dobre, ale my nie postanowiliśmy się tym załamywać. Dzisiaj były takie plany, że jedziemy na działkę, ale jednak plany się nie sprawdziły, ale za to udało mi się wyciągnąć tatę na spacer z Fuksem do lasu. Tak właściwie spacer z Fuksem po lesie, bo dojechaliśmy tam samochodem (błoto….).

Zaraz po śniadaniu zebraliśmy się i wyruszyliśmy. Była fajna pogoda, ciepło, trochę słońca nawet było. Spacerowaliśmy ponad godzinę. Poszliśmy w to miejsce, gdzie niedawno doszliśmy przypadkiem (tam gdzie konno jeździmy). Niestety żaden zastęp nie jechał xD

Gdy doszliśmy do tego miejsca, zaczęliśmy wracać, ale inną trasą. Po drodze spotkaliśmy dwa psiaki. Jeden labrador, drugi jakiś taki chyba kundel, ale w typie PONa. Jednak wolałam zachować ostrożność i wzięłam Fuksa na smycz. Odeszliśmy na bok, aż psiaki przejdą.

Ogólnie na spacerze Fuks był baaardzo grzeczny, przychodził na każde zawołanie, nie oddalał się (a jak widziałam, że ma na to ochotę, nie pozwalałam mu na to). Znowu był taki cały uradowany tym spacerem. :)

Co do filmiku, który obiecałam w poprzednim poście. Filmik jest, ale ostrzegam, że tego naszego rally-o jest tam bardzo mało i bardzo nieudane. Fuks po prostu był rozproszony, ponieważ psiaki babci piszczały i szczekały, więc szło nam marnie… :c

Mam dwie informacje, bardziej techniczne. :) Nie wiem czy to już pisałam, ale na Święta dostałam statyw do aparatu, także teraz nagrywając filmik na treningach agi i frisbee nie będę musiała kłaść aparatu na wiadra itp. xD
A drugą informacją jest to, że kupiłam nowy telefon, który ma możliwość nagrywania filmów w jakośći full hd, czyli 1080p. Także teraz filmiki będą w lepszej jakości, mam nadzieję. :)

Oprócz spaceru dzisiaj po południu wybrałam się z moją koleżanką do galerii. Niby bez żadnego celu, ale nie obyło się bez wejścia do Aligatora i kupienia tam czegoś… :)
A więc kupiłam Fuksowi przysmaki. Krążki Trixie, mięsne pałeczki SMAKO oraz naturalne gryzaki firmy Vector-Food. Jeszcze ich nigdy nie próbowałam, tak samo jak tych krążków ale wydają się być całkiem całkiem.
2013-12-28 18.18.06

No, więc to by było na tyle na dzisiaj. Nic ciekawego nie planujemy w najbliższym czasie. Może znowu jakiś wypad do lasu albo do Myślęcinka. Może na działkę… Także tego, bywajcie! :)

Święta, Święta i po Świętach…

Witajcie!
Ahh.. tyle czasu czeka się na Święta, a one przemijają tak szybko… No cóż, było na prawdę bardzo fajnie, zresztą jak co roku. Jak już nie raz mówiłam, te Święta spędzaliśmy razem z Fuksem u dziadków. Cieszę się bardzo, bo uwielbiam tam spędzać czas, a szczególnie Święta. Szkoda tylko, że byliśmy tam tak krótko… :c

W poniedziałek z samego rana (no, może nie aż tak z samego, bo o 9:00) wyruszyliśmy w drogę. Jak zwykle u nas, była kiepska pogoda. Ale całe szczęście na miejscu było bezchmurne niebo i słońce. Uwielbiam taką pogodę! A jeszcze jakby był śnieg… mmm.. :)

Dojechaliśmy po 15 na miejsce. Gdy przyjechaliśmy psiaki (Piko i Nuka) były już zamknięte na drugiej stronie działki. Szybko zjedliśmy obiad i zaraz wyszłam z Fuksem do ogródka. Niestety było już ciemno, więc nie mogliśmy iść na spacer na pola. Dlatego też następnego dnia, wstałam rano i ruszyliśmy na pola. Było znowu pięknie, słońce świeciło i ku mojemu zdziwieniu w niektórych miejscach na polach był śnieg. Fuks oczywiście dostał głupawki i się w nim tarzał… :)
_DSC0295
_DSC0297
Oczywiście nie obyło się bez wzięcia aparatu, także zdjęcia w tym newsie pochodzą ze wczorajszej polnej sesji. Większość zdjęć nie wyszła, dlatego mam ich niewiele. Do pól idzie się niestety drogą, niby mało ruchliwą, ale jeżeli już ktoś jedzie, to bardzo szybko, dlatego musiałam mieć Fuksa na smyczy. Gdy doszliśmy tam, gdzie zmierzaliśmy zeszłam na bok, na zielone pole, na którym Fuksa puściłam. Biegał jak szalony, a gdy zobaczył ten śnieg jeszcze bardziej zgłupiał. :)
_DSC0216
Niestety na tych polach była straszna glina, więc oboje byliśmy nią uświnieni. A zwłaszcza moje buty, które do teraz nie są do końca doczyszczone. :) Jeszcze do tego Fuks biegnąc do mnie na mnie skoczył, więc spodnie też do prania… No nic. Szliśmy sobie powoli tymi polami, cykając fotki. Tak spędziliśmy ponad godzinę. Było widać, że Fuks potrzebował takiego wybiegania się. Szkoda, że takich terenów nie mamy u nas w pobliżu… :c
Miałam iść jeszcze raz z Fuksem po południu na taki spacer, ale szybko zrobiło się ciemno, a wcześniej jakoś nie miałam ochoty się tam wybierać. Co do naszego treningu rally-o, który obiecałam… Mam tylko 3 króciutkie filmiki, które staną się jeszcze krótsze, gdy je poobrabiam, więc nie wiem czy jest sens robić z nich filmik. Mogę ewentualnie posklejać te właśnie filmiki z urywkami ze spaceru. Co Wy na to? :)

Niestety jeżyk Fuksa stracił już twarz (xD), ale to się da zszyć. Ale ogólnie mu sie bardzo podoba. Fuksior dostał także gumową kostkę od mojej babci.
_DSC0358
A Nuka i Piko nie przyjęli prezentu ode mnie. Ani Piko nie chciał szarpaka, ani Nuka. Cóż, skoro nie chcą, Fuks będzie miał dwa. xD Właśnie. Udało się odizolować na chwilę Pikusia, więc Nuka i Fuks mogli trochę poszaleć. :)

Wesołych Świąt!

_DSC0147_DSC0173

Już za dwa dni święta… Mimo to, wcale nie czuję świątecznego klimatu. Jak pewnie wiele z Was. A to wszystko przez brak śniegu. Mam też wrażenie, że nawet więcej świątecznych reklam w TV było w listopadzie, niż teraz. Nie wiem co się stało. W każdym razie i tak bardzo oczekuję wigilii. :)

Jutro z samego rana wyjeżdżamy do dziadków. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i będzie świeciło słońce, bo na śnieg nie ma co liczyć. Mam zamiar pójść z Fuksem tam, gdzie kiedyś codziennie w wakacje spacerowałam z mamą (jeszcze jak Fuksa nie było) i z Misiem (pies sąsiadów moich dziadków). Zawsze jak szliśmy na pola, on przybiegał i szedł całą drogę z nami. Kochane psisko ♥ Niestety teraz jest na ogrodzonej działce z labradorką Furią, ponieważ został pogryziony przez inne psy z okolicy… :c

Jestem ciekawa, czy te miejsca są jeszcze w takim stanie, w jakim były kiedyś. Mówię tak, ponieważ sporo ludzi się na tej „wsi” wybudowało, więc…
Nie mam pojęcia, dlaczego tam nie byłam przez ostatnie kilka razy, gdy byłam u dziadków. Na prawdę nie mam pojęcia. Ale na pewno zaliczymy tym razem nie jeden spacer na pola. :D

Dzisiaj około 18 mają pojawić się wyniki konkursu na facebooku „My dog is AWESOME”. Myślę, że wielkich szans nie mamy, może i zdjęcia były ładne, ale nie miały dużo wspólnego z „awesome”. :D
Ale mam nadzieję, że coś uda się wygrać. Czekam także na zakończenie konkursu u Oliwii, Loli i Mila.

W piątek postanowiłam, że zrobię drobny prezent także psiakom moich dziadków. Jak może wiecie jest ich dwójka. Suczka Nuka (ze schroniska) oraz psiak Piko – przybłęda. Niestety to też taka zadziora, więc on siedzi z Nuką (jak my jesteśmy tam z Fuksem) na drugim ogrodzie, a są wypuszczane jak Fuksior jest w domu. Także niestety Fuks nie pobawi się już z Nuką…;c
Postanowiłam, że zrobię im szarpak. Początkowo miały to być jakieś smaczki, ale pomyślałam, że będzie lepiej jak zrobię im zabawkę. Jedzenia one mają tam pod dostatkiem. :)
_DSC0176

Związku z tym, że przed wigilią nie pojawi się już post, chciałabym życzyć wszystkim wesołych, rodzinnych świąt, cudownie spędzonego czasu z Waszymi psiakami, dużej ilości prezentów oraz udanego Sylwestra! :)

OBIjamy się w oczekiwaniu na Święta!

_DSC0168

holiday_desktop_backgrounds1.jpg

Witajcie! Dzisiaj post przedświąteczny. Mam nadzieję, że jeszcze zdążę coś napisać przed wyjazdem do dziadków. A więc, jak w tytule. My się OBIjamy. Tak. Dzisiaj po lekcjach wzięłam Fuksa na boisko i postanowiłam, że zrobimy sobie mały trening rally-o. Szło nam bardzo fajnie, Fuks był meeega skupiony. Ogólnie większość treningu przeznaczyliśmy na przećwiczenie chodzenia przy nodze. Chodzenia blisko przy nodze. :)

Wczoraj próbowałam zabrać się do świątecznej sesji (kupiłam lampki na choinkę!! xD) ale niestety nic mi nie wychodziło. Fuks nie chciał trzymać prezentu w pysku, czapkę mikołaja zdejmował, ale i tak nic z tego, ponieważ fotki mi nie wychodziły. No nic, chyba sobie to podaruję. ;)

A więc tak. Z tego co mi wiadomo, wyjeżdżamy w poniedziałek. Przed wyjazdem muszę jeszcze kupić smakołyki oraz suchą karmę. Josera Fuksowi nawet smakuje, muszę powiedzieć. Nie wiem co tym razem kupię, bo prawdopodobnie mama będzie kupować karmę. Ja zaliczę pobyt w Aligatorze pewnie po powrocie. Chcę kupić mu na spróbowanie kostkę z GoodBite, pewnie trzeba będzie kupić mokrą karmę, smakołyki i chciałam jeszcze zakupić coś a’la Let’s Bite.

Co do samego pobytu – niestety na śnieg się nie zapowiada, a liczyłam na jakąś fajną sesję zimową na polach, ale chyba nic z tego. Ale oczywiście na spacery będziemy tam chodzić, pewnie co najmniej raz wezmę ze sobą aparat.

Planuję także zrobić trening rally-o, i tym razem go nagrać, także oczekujcie filmiku! xD

Właśnie. Muszę zdecydować które fotki wysłać na konkurs u Mila, Loli i Oliwii… :)
No. Jutro Wigilia klasowa i nareszcie wolne! ;)

Do napisania! ;)

Leśny Spacer | Plany na Święta

Witajcie!
Wczoraj zaraz po obiedzie postanowiłyśmy pojechać z mamą i Fuksem do lasu. Pojechać, ponieważ przed tym lasem trzeba iść kawałek taką drogą, gdzie ostatnio ciągle jest błoto, więc i my i Fuks bylibyśmy cali uświnieni w tym błotku.. :)

Pogoda jak zwykle nie była powalająca, ale do spaceru była w sam raz. Tym razem poszliśmy nieco inną trasą, niż zwykle. Bardzo się cieszę, bo przy okazji odkryłam coś bardzo odkrywczego. :D
Już mówię o co chodzi.

Ten las, do którego chodzimy ciągnie się kawałek (no nie taki kawałek, ale nie ważne) do (prawie) samej stajni, gdzie jeżdżę konno. Oczywiście po tym lesie sobie jeździmy, jak jedziemy w teren. Ale chodzi o to, że wczoraj doszliśmy do takiego miejsca, które wydawało mi się znajome. Tak. To było miejsce, gdzie często przejeżdżamy konno, ale nie sądziłam, że to tak blisko od tego miejsca, gdzie zwykle spacerujemy (bo przecież nie oddalamy się od wyjścia nie wiadomo jak daleko) oraz, że to aż tak daleko od stajni! :D

Wcześniej nie miałam pojęcia, że aż tak blisko podjeżdżamy. Myślałam, że my tak sobie niedaleko stajni jesteśmy, a tu proszę! Najpierw do końca nie byłam pewna, czy to aby na pewno to samo miejsce, ale później zauważyłam parę rzeczy, które by się zgadzały z tym miejscem, gdzie jeździmy konno.

Dobra, nie ważne. Zostawiam już temat koni. :)
Niestety idąc do tego miejsca, miałyśmy niemiłą przygodę. Fuks zapuścił się, jak zwykle, bardziej w głąb lasu i na jakiś czas zniknął. Wołamy, wołamy (a nawet bym powiedziała wrzeszczymy) go, ale nic. Nie było nawet słychać szelestu gałęzi, nic. Kompletnie. Przestraszyłam się jak nie wiem. Fuks już kilka razy tak znikał w lesie (prawdopodobnie ma instynkt łowczy), ale… po jakimś czasie usłyszałyśmy trzy szczeko-piski. Nie brzmiało to jak Fuks, więc od razu sobie pomyślałam: no nie, zaatakował jakiegoś psa. Ale po tych trzech odgłosach nic nie było słychać. Kurczę. Już się przestraszyłam, że coś mu się stało. Już zaczęłam iść w tym kierunku, gdzie poleciał, przy okazji go wołając, na szczęście po chwili usłyszałam ziajanie z jego paszczy i szelest gałęzi. Jest. Przybiegł. I do tego cały uradowany. Na szczęście nic mu się nie stało. Nie mam pojęcia co to były za piski. Ah kurczę, zawsze nam się musi trafić jakaś przygoda… :c

DSC_1437

DSC_1439
(tak Fuks prezentuje się w nowej obroży i z nową smyczą)
Co do planów na Święta – planujemy jechać do moich dziadków, pod Lublin. Co z tego wyjdzie jeszcze dokładnie nie wiemy. Wszystko zależy od pogody, jaka będzie. Na razie czekamy na mojego brata, który przyjeżdża w sobotę z Danii. Wszystko byłoby pięknie, bo uwielbiam jeździć do dziadków, ale gdyby był śnieg byłoby jeszcze lepiej! :D
Chodzilibyśmy na spacery na pole, bawili się w ogrodzie… Oczywiście zabieram ze sobą aparat, więc postaram się jakieś fajne zdjęcia zrobić. Oby tylko śnieg dopisał! :)

Do następnej notki! :)

Obroża | Test Jumpera Trixie | Nowy Nagłówek

Witajcie.
Jak wczoraj pisałam, dzisiaj wybrałam się do sklepu zoologicznego, ponieważ Fuksowi zepsuła się obroża. Tak więc zrobiłam. Miałam w planach kupić jeszcze kość z GoodBite, ale byłam obarczona prezentami, więc szybko wybrałam obrożę i poszłam do domu, bo było mi ciężko.

Pewnie za tydzień w weekend, zaraz przed Świętami przejdę się tam jeszcze i coś Fuksowi kupię. Już od dawna podobały mi się te obroże typu martingale/półzacisk (?) z Trixie, więc postanowiłam wybrać ją. Zastanawiałam się miedzy nią a zwykłą obrożą Trixie na zatrzask, ale pozostałam przy tej. I jak na razie jestem z niej zadowolona. Przeżyła już dzisiaj ciągnięcie z atakiem na innego psa, więc myślę, że jest solidna. Zresztą to widać. Wygląda ona następująco:
_DSC0160
Tak samo jak smycz, która przyszła wczoraj. Jest solidnie wykonana, więc na pewno nam trochę posłuży. Wczoraj również postanowiłam przetestować (znaczy Fuks) tą podróbkę KONGa bałwanka – jumpera z Trixie.

Na początku napełniłam go samą suchą karmą. Jak się domyślałam, Fuks nie miał problemu z wydobyciem tego. Potem wzięłam serek topiony, trochę suchej karmy i znowu napełniłam zabawkę. Na samym końcu był serek, potem trochę karmy a później znów serek. Tak gotowego „konga” dałam Fuksowi. Od razu mu się to spodobało. Jak go zamawiałam nie byłam pewna, czy Fuks będzie chciał się nią bawić, ponieważ kiedyś kupiłam mu taką gumową, zapachową kostkę i ani razu się nią nie bawił. Jednak ku mojemu szczęściu nie zwracał uwagi na smak gumy. :)

Niestety minusy tego jumpera to:
* mało miejsca wewnątrz zabawki
* po oślinieniu gumy bardzo łatwo i szybko zbiera ona na sobie kłaki psa

Ale to problem nie tylko podróbek, ale i samego KONGa. Jak na razie zabawkę oceniam na 9/10, ale zobaczymy jak długo Fuks będzie chciał się nią bawić. Na razie przedstawiam Wam filmik, jak Fuks wylizuje zawartość:

Jak pewnie zauważyliście po wejściu na bloga – jest nowy nagłówek. Podoba się? Jeżeli nie, napiszcie co mam zmienić i postaram się zrobić nowy. Ale myślę, że jest nawet niezły. Czekam na opinie. I jeszcze jedno pytanie dotyczące świątecznego wyglądu – mam zmienić tło na jakieś zimowe/świąteczne? :)

Paczka!

Witajcie!
Dzisiaj będąc w szkole tata wysłał mi SMSa, że doszła paczka. Liczyłam na to, że przyjdzie wcześniej, ale i tak się cieszę, że doszła, bo wczoraj zajrzałam na status zamówienia na stronie i było „dostarczono”, na maila dostałam rachunek, a paczki nie ma. xD

Pomyślałam sobie, że pewnie zaktualizowali status wcześniej i że dzisiaj dojdzie. Tak się właśnie stało. A więc do rzeczy. Zamówiłam Fuksowi cztery rzeczy i dostaliśmy jeden gratis (chociaż według strony powinniśmy dostać 2, ale nie będę się o to kłócić). Pierwszą rzeczą jest coś, co chciałam już kupić dawno, ale jakoś tak wychodziło, że mama zawsze miała coś przeciwko… A więc jest to przepinana, czarna smycz z firmy Chaba. Ma 2,7 m. Niestety 3 m na tej stronie nie było, ale myślę, że taka długość nam wystarczy. Następną rzeczą są smakołyki AdBi. Są sprzedawane w takich słoiczkach jak Maced. Ja wybrałam takie o różnych smakach. Kolejne dwie rzeczy to zabawki – pluszowy, piszczący jeżyk z Trixie i coś przypominające konga bałwanka, też z Trixie. Co do tego ostatniego nie jestem przekonana, czy się sprawdzi, bo miałam zamiar to „nadziewać” np. serkiem, a rozpakowując paczkę zauważyłam, że za dużo miejsca w środku nie ma i na drugim końcu również jest dziurka, mała – ale jednak. Oto zdjęcie zakupów (od razu przepraszam, że nieostre, ale coś mi aparat szwankuje)
_DSC0145
Co do jeża to jestem pewna, że Fuksowi się spodoba. On uwielbia pluszowe zabawki, a jeszcze do tego ona piszczy, więc na bank mu sie spodoba. Mógłby być ciut większy, ale da radę. Jako gratis dostaliśmy kość wiązaną białą.

Oprócz tych zakupów, w trakcie czekania na paczkę zostały kupione też inne rzeczy. W niedzielę, będąc przelotem w galerii weszłam do Aligatora i kupiłam Fuksowi mokrą karmę Bozita (z reniferem) i kosteczki z kurczakiem (coś a’la Maced) – 300 g. Są na prawdę bardzo fajne, Fuksowi smakują i fajnie się dzielą, więc starczy ich na długo a drogie nie są. Na pewno jeszcze przed Świętami je kupię.

Ostatnio moja mama wracając z pracy kupiła mu w zoologicznym na spróbowanie karmy Josera. Zwykle nie popierałam kupowanie tej karmy, ale wiecie, mama ją wybrała. O ile się nie mylę jest to Josera SensiPlus. Fuksowi chyba smakuje, ale myślę, że na dłuższą metę ta karma nie jest odpowiednia.

Jutro chyba też wybieram się do galerii, do Aligatora, bo będę tam na Świątecznych zakupach dla rodziny, ale chcę coś jeszcze Fuksowi kupić, a przede wszystkim nową obrożę, ponieważ wczoraj się ta ze skóry trochę zepsuła. Mama pociągnęła jedną nitkę no i tak zaczęło się ciągnąć i tak kawałek obroży jest bez obszycia, i ten polarek, którym jest obroża podszyta się odczepia… Także prawdopodobnie Fuks dostanie też nową obrożę.

A co ogólnie u nas? Tak właściwie nic ciekawego. Ostatnio Fuks niezbyt chce jeść, a jak już chce, to wybrzydza. Ale ogólnie on tak ma, czasami. Wczoraj się też chłopak zestresował, bo był trochę dłużej sam w domu niż zwykle, a na klatce schodowej mamy remont i robotnicy wiercili, malowali i ogólnie było głośno, więc Fuks spanikował, do tego zapach farby = wymiotowanie… :c
Ale już jest wszystko dobrze, jakiś czas temu było to samo i na 100% to było od zapachu farby.

Tak więc to na tyle, nie wiem kiedy pojawi się news, ale podejrzewam, że w niedzielę. :)

Mikołajkowy Spacer & Zakupy

_DSC0121

Witajcie!
Postanowiłam dzisiaj napisać, ponieważ stwierdziliśmy, że dzisiaj wybierzemy się z Fuksem na mikołajkowy spacer do lasu. Mikołajkowy, ponieważ wczoraj Fuks nic nie dostał, więc chciałam mu to jakoś wynagrodzić.

Tak więc po śniadaniu poszliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Tym razem wybraliśmy się do innego lasu niż zwykle – na zupełnie innym osiedlu. Pogoda była bardzo fajna, chociaż liczyłam, że słońce, które było na porannym spacerze utrzyma się chociażby do po południa. Niestety tak nie było, ale było bardzo przyjemnie.

Dzisiaj miało nie padać, ale jednak po południu znowu zaczęła się śnieżyca. Oczywiście mnie to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie – bardzo się ucieszyłam.

Gdy wysiedliśmy z samochodu zaczęło pruszyć, jednak nie trwało to długo, albo trwało, ale w lesie nie było tego widać. Była piękna sceneria, więc zabrałam się do fotografowania Fuksa, bo kto wie, może zdjęcia przydadzą się do jakichś konkursów. A na pewno przydadzą się do konkursu u Mila, Loli i Oliwii. (klik)

Dlatego też, żeby inni nie „ściągali” dzisiaj nie wstawię wszystkich fotek, raczej te gorsze. Ale spokojnie, kiedyś je tu wstawię, albo trafią do blogowej galerii.:)

Fuks był przeszczęśliwy latając po zaśnieżonym lesie. Fajnie, gdybyśmy my mieli koło bloku taki las… Bo tam gdzie byliśmy, zaraz koło lasu stoją bloki, więc Ci, co tam mieszkają i mają psy mają super tereny do spacerów.

_DSC0135
(tak grubo wyszedł na tym zdjęciu wyżej ^^) :)
Po drodze mijaliśmy kilka osób z psami, kilka kolarzy i jednego biegacza. Także widzicie, nie tylko psiarze spędzają aktywnie weekend.. :)
Przez chwilę poczułam się, jakby były ferie zimowe.. Bo wiecie, wolne, śnieg, spacer… Ahh.. Jeszcze trochę i naszczęście długa przerwa świąteczna.

Właśnie. Dzisiaj zamówiłam paczkę dla Fuksa, to będzie już taka świąteczna paczka. Niestety jednej rzeczy którą chciałam kupić nie zamówiłam, bo mama protestowała, że tak to ujmę. :)

Co w tej paczce się znajduje dowiecie się jak dojdzie, a tymczasem zostawiam Was z jeszcze jedną fotką Fuksa:
_DSC0124

Śnieg!

DSC_1400
Hej!
Wreszcie u nas spadł śnieg! I chyba nie tylko u nas, a w całej Polsce… :D
Mimo, że pewnie niedługo się roztopi, bardzo się cieszę, że wreszcie spadł.

Wczoraj wieczorem trochę padało, ale bardziej był to śnieg z deszczem. Rano gdy wychodziłam do szkoły troszkę padało, ale nic na ziemi nie zostawało, ale podczas jednej lekcji, gdy siedzieliśmy na sali gimnastycznej (były zawody) zobaczyliśmy, że jest dosłownie śnieżyca! :D

Po szkole oczywiście bitwa na śnieżki… xD Po powrocie do domu wyszłam z Fuksem na spacer. Był bardzo uradowany faktem, iż jest śnieg. Zawsze jak się wyjdzie z klatki to zjada śnieg i się w nim tarza. :)
A gdy się go spuści to czasami biega jak dziki (czyt. głupawka). Ah, uwielbiam te śnieżne szaleństwa…. ♥

DSC_1396

Po powrocie ze spaceru Fuksior dostał jeść. Potem trochę pospał, ja zajęłam się swoimi sprawami a niedawno żeśmy poszli na kolejny spacer, bo znowu była śnieżyca. Teraz się trochę uspokoiło, ale nadal sypie. Najpierw poszliśmy na boisko. Tam trochę powariowaliśmy. xD

Potem spacerkiem poszliśmy koło placu zabaw (tam gdzie się ostatnio bawimy piłką). Gdy Fuks zobaczył bałwana od razu do niego pobiegł. :D
Bałwanek miał nawet nos z marchewki! A Fuks go ukradł… ;)

Po pastwieniu się nad bałwanem pobiegaliśmy trochę po górce, która znajduję się obok. Po tym powoli zaczęliśmy iść do domu, bo miałam już przemoczone rękawiczki. xD

DSC_1395

Mam nadzieję, że rano gdy się obudzimy będzie śniegu jeszcze więcej… Fajnie byłoby się wybrać do lasu. Mam nadzieję, że tak zrobimy. :)
No to zostawiam Was z kolejnym niedługim filmikiem, pa! :)

Aport & Małe Zakupy

_DSC0068

Witajcie!
Dzisiaj po lekcjach wybrałam się z Fuksem na spacer. Wzięłam ze sobą piłkę, bo wczoraj jak byłam to pięknie aportował i był na mnie i na piłce skupiony, więc liczyłam na to, że dzisiaj będzie tak samo. Całe szczęście moje przypuszczenia się spełniły.

Zresztą, zobaczycie to zaraz na filmiku, który nagrałam. Poaportowaliśmy trochę, poskakaliśmy przez nogę, trochę obrotów… obiegania.

Wczoraj wykorzystując resztę smakołyków „wypróbowałam” wstydź się i byłam zaskoczona! Fuks nie potrzebuje już „pukania mu w głowę” (w powietrzu), tylko reaguje na samą komendę słowną! Jestem z niego dumna, bo podczas ostatniej sesji nie reagował na komendę, tylko jak już wspomniałam, na pukanie.

_DSC0035

(fotki z ostatniego spaceru do lasu)
Ogólnie u nas nic ciekawego. Dzień szybko leci, więc w sumie nie ma za dużo czasu na cokolwiek. Czekamy na weekend, bo może gdzieś się wybierzemy. No i oczywiście cały czas oczekujemy śniegu! :D

Ostatnio wysłałam trzy fotki Fuksa na kolejny konkurs na facebooku. Mam nadzieję, że tym razem uda nam się coś wygrać… ;) Trzymajcie kciuki, bo nagrody fajne! :D

Wczoraj moja mama była w sklepie zoologicznym, wracając z pracy. Kupiła Fuksowi:
* karmę mokrą Bozita z jagnięciną
* ciasteczka miętowe (które już znacie xD)
* 2 kurze łapki
* gryzak czyszczący zęby

Do następnego wpisu! :D
_DSC0049

Grudniowo, ale … bez śniegu

_DSC0055

Witajcie!
Dzisiaj pierwszy grudnia, a śniegu nie widać! Niestety my sobie jeszcze na białe szaleństwa trochę poczekamy – na pogodowym horyzoncie śniegu nie ma. Cały czas myślę, co Fuksowi sprawić na Święta, w końcu to już niedługo!

Wczoraj poszłam z Fuksem na boisko. Postanowiłam wziąć ze sobą piłkę, gdyż dawno się na boisku nie bawiliśmy. I bardzo dobrze, że ją ze sobą wzięłam, bo Fuks był na nią meega nakręcony, więc mogłam go porządnie wybiegać. Co więcej, Fuks pięknie mi ją przynosił za każdym razem! Widocznie był spragniony takiej zabawy, po całym tygodniu niezbyt długich przechadzek po osiedlu. Na prawdę byłam zaskoczona jego zaangażowaniem. W ogóle nie wąchał, słuchał się no i cudownie aportował. Niestety filmiku nie nagrałam… :c

Dzisiaj mimo kiepskiej pogody wybrałyśmy się z mamą i psem do lasu. Początkowo miała to być wyprawa do Myślęcinka, ale udało mi się mamę namówić na spacer do lasu. Pogoda nam nie dopisała – cały czas mżyło, ale dla nas taka pogoda nie straszna, a szczególnie dla Fuksa. Niestety przy wejściu do lasu było straszne błoto, więc Fuks się pobrudził…
Na początku znaleźliśmy przewalone, nieduże drzewko do którego Fuks się od razu dobrał.
_DSC0013

Zapomniałam wspomnieć, że specjalnie wzięłam aparat, by porobić jakieś ładniejsze zdjęcia, bo nie mam co na bloga wstawiać. Niestety przez praktycznie cały listopad pogoda nie dopisywała, a liczyłam na golden hour w lesie…
Niestety, musiała mi wystarczyć jesienna szarość…

Po chwili zabawy z kłodą, poszliśmy powoli bardziej w głąb lasu. Ale się psiak wylatał! :D Tego mu było trzeba. Uwielbiam patrzeć, jak lata bez smyczy – jest wtedy taki szczęśliwy i „uśmiechnięty”… xD
_DSC0024

_DSC0045

_DSC0051

Mam nadzieję, że w najbliższym czasie albo spadnie śnieg, albo chociaż wyjdzie słońce na parę dni, bo ta pogoda jest strasznie przybijająca… Nie chce się wychodzić, tym bardziej na takie dłuższe spacery.

Jutro niestety znowu poniedziałek, a kiedy pójdziemy na dłuższy wybieg to nie wiem. Mam chociaż nadzieję, że jak pójdziemy na nasze boisko, Fuksior będzie tak samo nakręcony na piłkę jak ostatnio.

Czekamy na kilka wyników konkursów na FB, mam nadzieję, że coś uda się wygrać.
Tych, którzy jeszcze nie polajkowali naszego zdjęcia, serdecznie o to proszę… :)

_DSC0028

Fuks, wstydź się!

_DSC4185

Witajcie!
Dzisiaj notka o nowej sztuczce, jakiej się Fuks ostatnio nauczył. Znaczy ja go nauczyłam. Już od dłuższego czasu miałam zamiar się zabrać za tę sztuczkę, ale jakoś mi się nie chciało. Próbowałam, ale Fuks kompletnie nie rozumiał o co chodzi. To samo jest niestety z ukłonem. Od jakiegoś czasu się z nim męczymy.

Zaczęłam Fuksa uczyć we wtorek. W środę już było dużo lepiej. Na początku nie chciał „się wstydzić” bez dotknięcia jego głowy, ponieważ ucząc go dotykałam jego głowy i wypowiadałam komendę „wstydź się”. Potem było coraz lepiej i wystarczyło zrobić gest „pukania” mu w główkę w powietrzu. Niestety całkiem bez gestu jeszcze nie umiemy.

Ale i tak jestem z niego dumna, nie myślałam, że tak szybko się tego nauczy. A więc prezentuję poniżej filmik z naszą nową sztuczką:

Może i nie wychodzi to nam jeszcze perfekcyjnie, ale cały czas ćwiczymy tę sztuczkę. Tylko teraz znowu nie wiem, co ma być następne… :)
Jeżeli macie pomysły – piszcie.

Oprócz tego u nas nic ciekawego. Nie byliśmy w tym tygodniu na żadnym fajnym spacerku. Niestety, w tygodniu Fuksowi muszą wystarczyć zwykłe spacery i bieganie na boisku, bo nie ma czasu … Tym bardziej, że ledwo co ze szkoły wrócę, to jest już ciemno. Mam nadzieję, że jutro albo w niedzielę pójdziemy do lasu. Gdy będzie jeszcze jasno… :)

Ehh…. kiedy ten śnieg będzie? Nie możemy się już doczekać. Niestety u mnie na razie nie zapowiada się na porządną dawkę śniegu, tylko ewentualnie na śnieg z deszczem…
No to zostawiam Was z taką jesienną fotką, pa! :)
_DSC4180

Spacer nad Balaton

DSC_1362
Witajcie!
Dzisiaj przed obiadem postanowiłam wybrać się z Fuksem nad Balaton. Niestety dzisiaj rano znowu wymiotował, nie wiem co mu jest… Zachowuje się normalnie, więc…

Na spacer wzięłam smaczki, piłkę i szarpak. Najpierw pospacerowaliśmy sobie po boisku, na smyczy, ponieważ łaziło wokół dużo psów. Gdy się psiaki rozeszły, puściłam Fuksa. Pogoda była bardzo dziwna, bo jak szliśmy w stronę Balatonu to kropiło, potem gdy już tam byliśmy wyszło pierwszy raz od tygodnia słońce i potem znowu zaczęło kropić… xD
Szalona ta pogoda. ;)

Następnie wyjęłam piłkę, parę razy Fuks za nią pobiegł i mu się znudziła… Trochę w przerwie posztuczkowaliśmy i poćwiczyliśmy dostawanie do nogi i chodzenie przy nodze. Po tym wyciągnęłam szarpaczek, więc się trochę nim pobawiliśmy. O dziwo Fuks był nim bardzo zainteresowany! Zrobiłam krótką przerwę w szarpaniu, żeby mu się nie znudziło i poszliśmy pochodzić po parku, bez smyczy. Fuksior widział z daleka psy, ale na szczęście się słuchał i do nich nie biegł. Mimo to, czasami był niegrzeczny… – tradycyjnie węchowa głupawka i głuchota.
DSC_1358

Później znowu wyjęłam szarpak. Porobiliśmy trochę skoków przez nogę, tak dla urozmaicenia, oraz aportowanie szarpaka, nie tylko szarpanie. :) Po zabawie zaczęliśmy powoli wracać do domu. Gdy przechodziliśmy obok stawu akurat lądowały kaczki na wodę i Fuks się na nie czaił… Gdybym nie miała go na smyczy by na bank wskoczył :P

DSC_1360

A, właśnie. Nie wiem jak zabrać się za nauczenie Fuksa odbicia od ciała… Jeżeli macie jakieś pomocne strony, to byłabym wdzięczna. Co do tego, kiedy pojawi się wpis, to na prawdę nie wiem, pewnie dopiero w weekend… ;)

Leśny Spacer & Nowy Wygląd Bloga

dsc_2197

Witajcie!
Żeby było jasne, ta fotka jest z zeszłej zimy, ale mamy nadzieję, że niedługo i u nas będzie śnieg. (w Niemczech już jest…) :D
Długo się zbierałam, żeby coś napisać, ale po prostu nie było co.

Dzisiaj rano gdy się obudziłam, mama mi powiedziała, że Fuks wymiotuje. Zdziwiłam się, bo przecież nic takiego nie zjadł. No chyba, że na spacerze, na boisku gdy biegał luzem. Ale na szczęście szybko mu przeszło, nie wyglądał na chorego, zachowywał się normalnie, więc na szczęście nie trzeba było iść z nim do weterynarza.

Przed obiadem wyszłam z nim na prawie godzinny spacerek. Pochodziliśmy sobie po osiedlu. Wczoraj byłam z nim na boisku i rzucałam mu piłkę, się chłopak wylatał.. A dzisiaj, wracając z tego przedobiadowego spaceru spotkaliśmy jego psią koleżankę – Lucy. Puściłam Fuksa na boisku, więc sobie chwilę pobiegały. Niestety oba psiaki dopadła mała węchowa głupawka, więc wróciliśmy do domu.

Nie mam kiedy zabrać się za sztuczkowy filmik, który Wam obiecałam, więc nie wiem czy nie będę musiała przełożyć terminu jego zakończenia na koniec grudnia. :)
W grudniu także podejrzewam, że będziemy zamawiać większą paczkę, więc będzie (tak planuję) taki świąteczny haul.
Co z tego wyjdzie to nie wiem, bo pewnie mama będzie miała coś przeciwko, jak zawsze…

Jak pewnie wchodząc na bloga zauważyliście znowu jest nowy wygląd. Mam nadzieję, że się podoba.
Mi osobiście się podoba, ale znając mnie zaraz mi się znudzi… xD
Jeżeli macie jakieś uwagi co do wyglądu to piszcie, chociaż wordpress nie ma za dużych możliwości co do personalizacji wyglądu bloga, bez wykupienia jakiegoś tam pakietu.. :)

Dzisiaj po południu spytałam się mamy, czy byśmy nie pojechały z Fuksem do Myślęcinka, żeby się wybiegał. Niestety do Myślęcinka się nie wybraliśmy, ale za to poszliśmy do lasu.

Szkoda tylko, że było już całkiem ciemno, bo tak to bym porobiła jakieś zdjęcia… ;c
Raz Fuks zniknął nam z oczu, pobiegł głębiej w las i nic. Wołamy, wołamy… Tak przez dłuższą chwilę go nie było, ale na szczęście zaraz przybiegł. :)

Może jeszcze jutro znowu pójdziemy, tym razem przed południem.